
26 sierpnia 2025
Zapał jest? Jest. Nowe buty są? Są. Karnet do RetroGym kupiony? Oczywiście. Wydaje się, że sukces jest murowany. Jednak po miesiącu waga ani drgnie, a Ty czujesz tylko ból pleców, zamiast przypływu energii. Co poszło nie tak?
Początki bywają trudne, a w świecie fitnessu łatwo wpaść w pułapki, które nie tylko hamują efekty, ale mogą zniechęcić do ćwiczeń na zawsze. W RetroGym na warszawskiej Białołęce widzimy, że kilka prostych zmian pomaga spokojniej zacząć. Zebraliśmy 5 częstych błędów początkujących. Zobacz, czy nie popełniasz któregoś z nich.
To klasyka gatunku. Widzisz, że sąsiad obok wyciska wielką sztangę, więc zakładasz tyle samo, żeby nie być gorszym. Efekt? Wyginasz się w łuk, robisz pół-ruchy, a następnego dnia nie możesz wstać z łóżka.
Rada: Twój mięsień nie ma oczu. Nie wie, ile kilogramów jest na sztandze. Wie tylko, czy bodziec jest wystarczający. Zostaw ego w szatni. Lepiej wykonać ćwiczenie idealnie technicznie z mniejszym ciężarem, niż szarpać się z dużym.
Wchodzisz na salę i od razu siadasz na maszynę? To jak odpalenie samochodu przy -20 stopniach i wciśnięcie gazu do dechy.
Rada: Poświęć 5-10 minut na przygotowanie ciała. Krótki marsz na bieżni, krążenia ramion, kilka przysiadów bez obciążenia. Dobierz rozgrzewkę do planowanych ćwiczeń i swoich możliwości. Rozgrzewka nie usuwa ryzyka urazu — równie ważne są technika i odpowiednie obciążenie.
Przychodzisz na siłownię i robisz trochę tego, trochę tamtego… w sumie to, co akurat jest wolne. Taki trening “intuicyjny” na początku jest lepszy niż siedzenie na kanapie, ale z prostym, dopasowanym planem łatwiej śledzić postępy.
Rada: Organizm potrzebuje systematyczności, żeby się zmieniać. Nie musisz mieć planu olimpijskiego, ale powinieneś wiedzieć, co będziesz dziś robić (np. “Dziś trenuję górę ciała”). Zanotuj sobie ciężary, których używasz, i staraj się je powoli zwiększać.
Widzisz kogoś wykonującego dziwne wygibasy na wyciągu i myślisz: “On wygląda na spakowanego, pewnie to tajne ćwiczenie na biceps”.
Rada: Nie kopiuj bezmyślnie. Ta osoba może robić ćwiczenie rehabilitacyjne, specyficzne pod swój sport, albo… po prostu robić to źle (nawet jeśli wygląda świetnie). Bazuj na podstawach.
To paradoks – chcesz efektów szybko, więc przychodzisz codziennie. Po dwóch tygodniach jesteś wypalony i rezygnujesz.
Rada: Mięśnie nie rosną na treningu. One rosną, kiedy odpoczywasz (śpisz, jesz). Trening to tylko impuls. Liczbę treningów dopasuj do swoich możliwości, planu i regeneracji. Lepiej trenować mądrze przez rok, niż ciężko przez dwa tygodnie.
Jest na to jeden prosty sposób. Jeśli czujesz, że gubisz się w gąszczu maszyn i zasad – umów się na bezpłatną pierwszą konsultację z trenerem.
Konsultacja w RetroGym trwa zwykle około godziny, zależnie od Twoich potrzeb. Porozmawiasz o celach, ograniczeniach i przebytych kontuzjach. Elementy treningu pomogą trenerowi poznać Twoje możliwości i zaplanować dalsze kroki. Umów termin telefonicznie, mailowo, przez social media lub w recepcji.
Sprawdź, jak umówić bezpłatną konsultację lub przygotuj się na pierwszą wizytę.